Autor |
Wiadomość |
<
Iron Maiden /
The Final Frontier
~
Recenzje
|
|
Wysłany:
Sob 16:01, 04 Wrz 2010
|
|
|
Administrator (czuj respekt)

|
|
Dołączył: 23 Lip 2006
Posty: 3987
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Kurwa, po krótce:
1. Satelite + tytułowy - intro przydługie, ale fajnie się kończy, przez co 'final frontier' dostaje porządnego kopa na start. ogień w chuj
2. el dorado - na koncercie urwał jajucha, na płycie nie wybija się specjalnie, mimo wszystko dobre granie
3. mother of mercy - najbardziej mi się podoba ten moment przed refrenem (2:00) i sam refren. dickinson wiecznie młody i piękny ;( reszta nudnawa...?
4. coming home - jak by zwrotka miała większe pierdolnięcie to byłby ogień w 100%. refren urywa jaja
5. alchemist - stare kurewskie ironowe granie, ogień, fajne harmonie w refrenie
6. isle of avalon - na początku mnie wkurwiał, teraz nie mogę skurwiela przestać słuchać. intro nudnawe, ale to co sie potem dzieje... znowu ironowy refren, nie można przestać go śpiewać, świetny w chuj
7. starblind - popierdolony rytmicznie, jakieś skurwiałe akcenty nie wiadomo na co, jak dla mnie jeden z najlepszych utworów maiden po 2000 roku.
8. talisman - kurwa, na koncertach będzie rozpierdalaczem, świetny kawałek, ale mierzi mnie końcówka harmonii (np. 3:53). może i gówno, ale psuje ogólny obraz kawałka
9. man who would be king - jak zobaczyłem tytuł to miałem nadzieję, że to cover DIO. kurwa, uwielbiam ten numer! chyba numer jeden na płycie, fanatastyczny! a to co się dzieje od 3:57 to heavymetalowa nirwana. taki Murrayowski błogostan. potem ognista harmonia i kurwa ZAKOŃĆZENIE! świetne! kurwa ogień!
10. when the wild wind blows - no to kurwa majstersztyk, ogień w każdym calu. a jak wchodzi unisono dickinsona z gitarą elektryczną to mam mokro w majtkach!
ogólnie płyta GIT!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
 |
|
Wysłany:
Nie 9:21, 05 Wrz 2010
|
|
|
Prisoner

|
|
Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 2297
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/5
|
|
Widzę ,że album bardzo Ci się spodobał,bardziej chyba niż A Matter of Life and Death
z mojej strony nie będzie to recenzja tylko raczej krótkie opis utworów i moja opinia na dzisiaj
Satellite 15/Final Frontier-od początku jak tylko wyszedł spodobał mi się,dobry utwór Iron Maiden, ma mocny riff,fajne zwrotki, bardzo fajny przedrefren i sam refren który choć nie jest jakiś odkrywczy będzie dobry do śpiewania na koncertach....czułem,że na długość kawałka złoży się intro w lipcu, i tak się stało...a samo intro,jak dla mnie bardzo ciekawe, podoba mi się, wprowadza pewne nowe elementy, kojarzy się luźno z klimatem science fiction
El Dorado-utwór który chyba studyjnie został niedopracowany i zespół musiał mieć szybko tego świadomość, na żywo wypadł bardzo,ale to bardzo dobrze, a sam utwór? mocne ostre riffy, bardzo słyszący bas co na plus oczywiście,nieco oszczędny wokal Dickinsona ,ale mający swój urok, dość standardowy refren oraz niezłe sola, z dwóch singli wypada raczej gorzej
Mother of Mercy-można by powiedzieć ,że zaczyna się właściwy czad,absolutnie jeden z 3 najlepszych kawałków na płycie, ma polot, klasę i moc, jako jedyny podoba mi się w zasadzie w 100%....bardzo udane intro gitarowe przechodzi w posępny i powolny wokal Bruce'a ,który śpiewa z coraz większym dramatyzmem aż dochodzi do refrenu. Bardzo podobają mi się w tym utworze liczne świetne zagrywki gitarowe i sekcja rymtyczna która nadaję utworowi potężne brzmienie. Część instrumentalna również świetna. Bardzo udana kompozycja.
Coming Home-z kolei za tym utworem jakoś specjalnie nie przepadam, brakuję mi w nim ciekawych pomysłów, melodia może i ładna ale w kawałku niewiele się dzieje, solówki również bez historii, najbardziej podoba mi się ten ciekawy riff na wstępie...raczej będe rzadko wracał
The Alchemist-solidny szybki kawałek,z początku bardzo mi się podobał, lecz później napięcie opadło, brakuję mi w nim chyba większej ilości ciekawych melodii i chyba mocy, podobnie jak z Pilgrimem ,miło się słucha ale czuć ,że Ironi teraz 120% swoich umiejętności chcą zawrzeć w dłuższych utworach ,utwór kojarzy mi się trochę z Man on the Edge ,niektóre melodie naprawdę bardzo fajne
Isle of Avalon-ciekawa kompozycja,ma coś w sobie, wprowadza taki klimat refleksji jakby, intro jest naprawdę dobre co cieszy, Bruce śpiewa tu jedne z najlepszych partii wokalnych na albumie, a jego głos ma tu naprawdę moc. Jednak uważam,że utwór jest trochę za długi, ma świetne momenty ale też takie które sztucznie wydłużają ten utwór ,przede wszystkim to co się dzieje w ostatniej minucie kawałka. To jeden z dwóch (obok ostatniego) którym będe musiał poświęcić sporo czasu, potencjał jest i to duży, a niektóre melodie i zagrywki naprawdę świetne.
Starblind-zdecydowanie jeśli Ironi chcieli stworzyć naprawdę świetny dłuższy utwór,tu się to udało. Zgadzam się,że to czołówka Iron Maiden z ostatnich lat, utwór z pewnością spodoba się fanom Adriana Smitha bo jego zagrywki królują w tym utworze ,czuć taki klimacik znany z czasów Somewhere in Time. Intro bardzo ciekawe, rozwinięcie tematu również, wszystkie wokale Bruce'a układają się w całość, a zaśpiew który chyba spełnia funkcję refrenu jest fantastyczny, natomiast solówki gitarowe to wreszcie coś na miarę umiejętności gitarzystów, łezka w oku ,bo czuć tu jeszcze bardziej klimat lat 80. Świetny utwór
The Talisman- ten utwór i tu znowu się zgadzam będzie koncertowym killerem, jestem tego pewien, wszelkie niedociągnięcia ze studia ustąpią ,a utwór może stać się wielkim klasykiem ,poprostu tak czuję. A sam utwór? po dość nudnym intrze ,raczej niepotrzebnym ,przychodzi świetny riff i tak utwór mógłby się zacząć. Bruce śpiewa tu chyba najlepiej na całej płycie, zwłaszcza mogą zachwycać jego wokale gdy śpiewa "No, there’s no one going back ,No, there’s not a second chance....." coś pięknego. Brakuję mi tu jakieś szybkiego sola ,które by dodatkowo porwało ten utwór,ale liczbe świetne gitarowe harmonie to nadrabiają.
Najbardziej klasyczny na płycie i bardzo udany.
The Man Who Would Be King-z początku bardzo mi się nie podobał, uważałem go za zbyt długi,ale od wczoraj jest na dobrej drodze, bym go polubił. Kojarzy mi się bardzo z klimatem płyty Virtual XI, posępne intro..gdzie bardzo pasowałby Blaze, melodyjny riff przerywający je, kąśliwe,ostre zwrotki ,trochę niemrawy refren,ale część instrumentalna faktycznie udana i typowa dla Dave'a Murraya. Głos Bruce'a mógłby być ostrzejszy,bardziej ognisty, jednak jest ok. Chyba najlepszy kawałek pod względem perki Nicko.
When the Wild Wind Blows-no właśnie...muszę jeszcze wiele razy przesłuchać ten utwór by wyrazić opinię, narazie mam mieszane uczucia, są piękne gitarowe zagrywki, bardzo fajny klimat, ale brakuję mi tu jakiegoś takiego ostrego przecięcia, porywających solówek i ostrzejszych wokalnie fragmentów, nie podoba mi się raczej ta melodia z 2 minuty,ale tu jestem chyba osamotniony. Dam jeszcze szansę ale ulubiony na płycie na pewno nie będzie
Co do płyty to jeszcze nie wiem jak się ustosunkować, na pewne jest więcej melodii, lekkości niż na poprzedniczce, jest raczej lepsza niż A Matter... ,ale więcej przemyśleń będe mieć jak więcej razy posłucham, to nowy album Iron Maiden i trzeba się cieszyć, to jest najważniejsze, 10 nowych kawałków
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Pon 1:54, 06 Wrz 2010
|
|
|
Prisoner

|
|
Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 2297
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/5
|
|
CAŁA PŁYTA JEST KURWA ARCYGENIALNA
a WHEN THE WILD WIND BLOWS TO KRÓLEWSKI HEAVY
ADRIAN,DAVE,JANICK-=-----BOHATERORIWEE
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Pon 23:01, 06 Wrz 2010
|
|
|
Administrator (czuj respekt)

|
|
Dołączył: 23 Lip 2006
Posty: 3987
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
|
o to kurwa chodzi
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Śro 0:05, 08 Wrz 2010
|
|
|
Moderator (czuj respekt)

|
|
Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 2705
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
|
|
Świetna płyta, genialna, IRON KURWA MAIDEN !!!! dla mnie płytka zaczyna się na dobre od 3 utworu, a ostatnii utwór to zwieńczenie całego dzieła, mistrzostwo, majsterszyk i to przejście Adriana, no ja pierdolę...
Na równi z AMOLAD, jeśli nawet nie lepsza !
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Śro 3:03, 08 Wrz 2010
|
|
|
Prisoner

|
|
Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 2297
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/5
|
|
Dla mnie wszystko płyty Iron Maiden są najlepsze ,Ci goście są nieprawdopodobni ,można ich przestać słuchać na jakiś czas ale to zawsze kurwa wróci, poprostu największy band ,każdy muzyk to pierdolony bohater jakiejś opowieśni, kazdy jest najlepszy w swojej klasie.
Można się nudzić utworem ale zawsze znajdzie się jeden,dwa,trzy,8,19 momentów w kawałku, gdzie sie powie ooooo kurwa jak Ci Ironi rozpierdalają, nieraz się wydaje nuda ! N.U.D.A a tu nie, nie kurwa jakto nuda Adrian przykurwi riffem,Dave solówką, Janick jakimś smykiem gitarowym, BRuce zaśpiewiem (Di Anno,Blaze też) ,Steve tak jeszcze dopichci basem a Nicko perką (Clive też)
CI goście są nienormalni, to wręcz nie godzi się tak kopać tyłek!
Talisman panowie, Talisman ! moment z 2.53-3.04 jest jakiś szalony nosorożec który w dziki i agresywny sposób obchodzi się z napotkanymi pistacjami!
ps.dwa pierwsze utwory także bardzo mi się podobają !
ps.2 stęskniłem się za tym klimatem Clansmana, na *inne forum o Iron Maiden* nawet przeklinać nie można
ps.3 i chuj!
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez nomad dnia Śro 3:12, 08 Wrz 2010, w całości zmieniany 2 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Śro 3:18, 08 Wrz 2010
|
|
|
Prisoner

|
|
Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 2297
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/5
|
|
a co do Adriana SMitha to posłuchajcie sobie jego zagrywke z Mother of Mercy, np.1.32 albo 3.14
przecież to jest kurwa klimat rodem z SIT
SIT-Soczyście i Tajemniczo !
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Śro 19:37, 08 Wrz 2010
|
|
|
Administrator (czuj respekt)

|
|
Dołączył: 23 Lip 2006
Posty: 3987
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
|
chujem, pierdolenie, że ElDorado i Final Frontier to kiepskie utwory to nic innego jak próba wpasowania się w żenujący nurt rodem z *inne forum o Iron Maiden*. The Final Frontier to zajebista płyta w całości i chuj w to. amen, kurwy, kokos.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Śro 20:05, 08 Wrz 2010
|
|
|
Prisoner

|
|
Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 2297
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/5
|
|
Maćko napisał: |
chujem, pierdolenie, że ElDorado i Final Frontier to kiepskie utwory to nic innego jak próba wpasowania się w żenujący nurt rodem z *inne forum o Iron Maiden*. The Final Frontier to zajebista płyta w całości i chuj w to. amen, kurwy, kokos. |
mi tylko jakoś Coming Home nie wchodzi, nie lubię ballad, na TFF nie podoba mi się ten utwór na A Matter Different World i Out of the Shadows, a mówiąc szczerze na Dance of Death każdy kawałek mi się podoba, pod względem solówek jest dla mnie świetna, nie wiem ludzie tak srają na ten album a jak dla mnie naprawdę jest udana ,a Dance of Death i Paschendale to mega-utwory, takie niedoceniane Gates of Tomororw i Age of Innosence też mają fajne momenty i absolutnie ich nie skreślam.....a BNW oczywiście dla mnie jest najlepsza ,przy całym szacunku dla następnych
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Wto 22:42, 07 Cze 2011
|
|
|
Prisoner

|
|
Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 2297
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/5
|
|
na dzis
The Satelklite 15...Final Frontier 9
El Dorado 7
Mother of Mercy 8,5
Coming Home 8
Alchemist 7,5
Isle of Avalon 9
Starblind 8,5
The Talisman 9,5
Man Who Would be a Kind 7,5
When the Wild Wind Blows 9,5
Final Frontier to genialna plyta, jest swietna, roznorodna, ma 2 genialne strzaly w postaci Talismana i WTWWB ,megaciekawe Isle of Avalon,bardzo fajne Mother of Mercy, dobry opener...tyle ze to album ,który niesamowicie zyskuje na zywca, mam wrazenie ze studyjnie go niedopracowali
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Wto 23:24, 07 Cze 2011
|
|
|
Administrator (czuj respekt)

|
|
Dołączył: 20 Sty 2007
Posty: 5144
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Świdnica
|
|
Maćko napisał: |
7. starblind - popierdolony rytmicznie, jakieś skurwiałe akcenty nie wiadomo na co, jak dla mnie jeden z najlepszych utworów maiden po 2000 roku.
|
No to mamy takie samo zdanie na temat tego utworu Piękne są te wszystkie ozdobniki w nim zawarte. Poza tym niesamowita melodia i wiecznie piękny wokal Brusa.
Bez wątpienia jedno z najbardziej dopracowanych dziel Ironow ostatnich lat, a może i nawet w całej historii zespołu!
Wg mnie FF jest dużo bardziej dopracowaną płytą od AMOLADA
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Wto 23:30, 07 Cze 2011
|
|
|
Prisoner

|
|
Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 2297
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/5
|
|
Ja bym z duza checia uslyszal Isle of Avalon lub Starblind na zywo,z checia oba. O ile przy trasie A Matter.. narzekalem na zbyt duzo utworów z nowego albumu, teraz dla mnie bylo za malo,bo jednak 5 utworów to chyba o 1 za malo(nie zeby narzekal na set)
Gdyby jeden z nich znalazl sie zamiast El Dorado byloby fajniej.
Starblind to ciekawa rzecz,najlepszy fragment to sola które moga kojarzyc sie z Caught Somewhere in Time, Adrian dal tu duzo przestrzeni ,Bruce spiewa swietnie, ale jednak wyzej stawiam Isle of Avalon,Talisman i When the Wild Wind Blows, taka wielka trójca albumu. Mówie,z checia bym live posluchal,bo pewnie by zyskal,choc nie wiem czy to utwór na koncerty .
Co do porównania TFF z A Matter...to mimo ze ten drugi mi niesamowicie zyskal z czasem,to TFF poprostu jest albumem lepszym wg.mnie, zdecydowanie wokalnie i kompozycyjnie, utwory sa duzo bardziej wywazone,pozbawione niepotrzebnych momentów,zbyt duzej liczby refrenów, heavy-metalowe,kopiace dupe ale i ciekawsze i wlasnie dopracowane. Jest duzo wiecej przestrzeni muzycznej i brzmienie o wiele lepsze, Shirley spisal sie naprawde ok,brawo Kevin
Co cieszy naprawde pierwszy raz od wielu lat slychac dobrze bas(Talisman)
,a Nicko zagral jedna z lepszych partii
Talisman i When the Wild Wind Blows stana sie klasykami jak wyjdzie album live z Argentyny/Chile
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez nomad dnia Wto 23:32, 07 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Czw 2:34, 21 Lip 2011
|
|
|
Prowler

|
|
Dołączył: 15 Sie 2006
Posty: 131
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
|
|
To ja dorzucę coś od siebie
Płyta jest naprawdę świetna, trzeba wziąć pod uwagę to, że jest to Maidenów już 15 album i naprawdę wielki ukłon w ich stronę za to że podejmują walkę bardzo nierówną co prawda bo media promują teraz naprawdę gównianą muzykę jakieś sezonowe gwiazdki... Wkurwia Mnie to strasznie ale jaką Ja miałem satysfakcje kiedy zobaczyłem Final Frontier na 1 miejscu sprzedaży w UK a w chuj za nimi jakaś Lady Gaga i Eminem... To też o czymś świadczy, że dobra muzyka nawet bez pomocy z zewnątrz od jakiś stacji radiowych i programów muzycznych potrafi dojebać ich gwiazdkom za 5 groszy...
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez IRON dnia Czw 2:36, 21 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Czw 10:25, 21 Lip 2011
|
|
|
Prisoner

|
|
Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 2297
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/5
|
|
a kiedy przyjeżdzasz do Wrocławia?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Nie 12:08, 24 Lip 2011
|
|
|
Prowler

|
|
Dołączył: 15 Sie 2006
Posty: 131
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
|
|
Możliwe, Ze na Swięta
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Nie 20:42, 31 Lip 2011
|
|
|
Administrator (czuj respekt)

|
|
Dołączył: 20 Sty 2007
Posty: 5144
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Świdnica
|
|
Darku, Ironi mają tak wielką renomę, iż zawsze dadzą radę
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Pon 10:52, 01 Sie 2011
|
|
|
Prowler

|
|
Dołączył: 15 Sie 2006
Posty: 131
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
|
|
Ernst_Stavro_Blofeld napisał: |
Darku, Ironi mają tak wielką renomę, iż zawsze dadzą radę  |
Racja z drugiej strony to dobrze Ze ich nie ma w radio lepiej dla nas
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Sob 3:37, 06 Sie 2011
|
|
|
Prowler

|
|
Dołączył: 15 Sie 2006
Posty: 131
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
|
|
HillsRunner napisał: |
BOHATERORIWEE |
Patrząc na ten fragment i godzine napisania posta mogłeś być nietrzeźwy albo mi się tylko zdaje
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Sob 11:21, 06 Sie 2011
|
|
|
Prisoner

|
|
Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 2297
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/5
|
|
właśnie najśmieszniejsze,że nie byłem..a szkoda ,następnego dnia się ostro upiłem bo siedziałem sam w domu ,na smutno,przy Uriah Heep
co ciekawe dużo wody musiało upłynąc zanim naprawdę polubiłem When the Wild Wind Blows, miałem przeprawy z tym kawałkiem,widać co naprawdę dobre smakuje z czasem...na żywo jest znacznie lepszy niż studyjnie,znacznie,znacznie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Sob 14:50, 06 Sie 2011
|
|
|
Prowler

|
|
Dołączył: 15 Sie 2006
Posty: 131
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
|
|
Coming Home live też wyszedł piorunująco nie spodziewalem się, że będzie miał większą moc Live ale to dowodzi tylko tego, Ze są najlepszą kapelą koncertową.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Sob 5:51, 13 Sie 2011
|
|
|
Prisoner

|
|
Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 2297
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/5
|
|
mi cięzko się pogodzić z tym,ze Isle of Avalon nie grali na żywo,może to kara dla mnie,że narzekałem,ze z A Matter...grali na żywo za dużo
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Czw 10:26, 19 Sty 2012
|
|
|
Prisoner

|
|
Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 2297
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/5
|
|
wywalić El Dorado i Alchemist,które niestety są napisanymi na kolanie rockerami ,pierwszy niby surowy,pod No Prayera,ale Bruce śpiewa tragicznie,drugi fajnie się zapowiada na początku jako klasyczne Iron,ale strasznie szybko ten utwór się nudzi i w sumie nic sobą nie reprezentuje...z początku za najgorsze uważałem Man Who Would Be a King i Coming Home,ten pierwszy polubiłem na 100%,ten drugi..rozumiem,że Bruce od dawna miał pomysł na ten utwór i musiał znaleźć się na albumie
wtedy byłaby to naprawdę świetna płyta,jeszcze Starblind i When the Wild Wind Blows można by było bardziej dopracować,w pierwszej wydłużyć a w drugim bardziej podkreślić(jak było na żywo) część instrumentalną która w tego typu utworów Ironów zawsze była solą kompozycji
ogólnie myślę,że z innym producentem album miałby te wszystkie smaczki które jeszcze dodatkowo wzbogacają album,byłby bardziej dopracowany na czym bardzo(jeszcze)by zyskał The Talisman bo skoro bardziej dopracowany wydaje się być na koncertach niż w studio,to coś jest nie tak
myślę sobie,że skoro został nam jeszcze góra jeden studyjniak to powinni go dopracować do granic mozliwości,co tu dużo mówić nacharować się,ale chyba Kevin tego nie lubi niestety
tymniemniej wiele radości dał mi ten Final Frontier,cholernie ciekawa płyta,zwłaszcza H się spisał bardzo
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez nomad dnia Czw 10:28, 19 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
 |
|
|
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa) |
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|